13 maj 2012

Wędrobanda

Łuszu leży na pryczy w białym puchu.
Obudźmy go ze zbyt wygodnego snu:
- Wstawaj! Mamy zlecenie, tryb natychmiastowy.
W tym momencie warto dowiedzieć się, że `zlecenie` nie ma najmniejszego pozytywnego wydźwięku. Owa dwójka ludzi wychowała się w największych slumsach starego kontynentu – Tiefery – od małego walcząc o przetrwanie, i tak, Łuszu wyspecjalizował się we włamaniach i kradzieżach, a jego przyszywana siostra pod osłoną cieni fałszowała księgi rachunkowe, podpisy, czeki, często zajmowała się przemytem. Przeżyli tylko dzięki swoim talentom, stali się mistrzami w swoich mrocznych profesjach... rodzeństwem, kochankami, przyjaciółmi, a także jednymi z najbardziej poszukiwanych przez służby specjalne przestępców. Wędrobanda, przylgnęła do nich ta dziwna nazwa, bowiem cenne przedmioty zmieniały właścicieli w różnych zakątkach, szczególnie upodobanej Europy, osłaniała ich umiejętność grania przeciętnych ludzi. Na zdjęciu grupowym stali by w ostatnim rzędzie, gotowi wyjąć noże zaraz po błyśnięciu flasha. Zupełnie szarzy złodzieje mieli dwie zasady, nie zabijać i bezpośrednio nie szkodzić.
Łuszu nie odpowiedział. Wybudził się jednak i po zaparzeniu filiżanki espresso dał do zrozumienia Taszy, że jej słucha.
- Prosta sprawa od naszego starego kontaktu z Poznania, z pewnością pamiętasz zgrywusa „Dzioka? Do dziś widzę miny ludzi na rynku, którzy zamiast koziołków na ratuszu zobaczyli podmienione trykające się figurki – Benedykta XVI i Jana Pawła II.  Lustro Twardowskiego w Węgrowie ma zniknąć w ciągu najbliższych trzech dni. Odebrałam zaliczkę, pięćdziesiąt patoli, drugie tyle po dostarczeniu lustra we wskazane miejsce, potem znikamy z Polski na dłuższy urlop, co myślisz?
Uśmiechnął się i niewiele później w podróży obmyślali plan obrobienia bazyliki mniejszej w Węgrowie.
***
O 16.45 do zajmowanego przez Wędrobandę przedziału, zgodnie z umową wszedł pośrednik, niewysoki człowiek, grubszy, o twarzy budzącej zaufanie.
- „Piękny kwiatku, słońca dziecię.
- Śnij, gdy pokój jest na świecie” – dokończyła hasło Tasza.
- O tak – po czym dodał – przepraszam, Królowa Śniegu , wiecie, nie miałem wyboru.
Aby zorientować się, że to pułapka brakło im ćwierć sekundy, wybuchnęły pojemniki z gazem usypiającym wmontowane w zagłówki siedzeń pociągu, zdalnie uaktywnione po wciśnięciu guziczka przez tęgiego człowieka, dawka wystarczyła, by zneutralizować ich na dwie minuty, podczas których szpieg wstrzyknął ofiarom zastrzyk.
***
„...od Królowej Śniegu”, jak młot spadały codziennie te słowa niemal na każdej przecznicy miasta, które ich wypluło. Miasta, w którym liczyły się dwie grupy, gang narkotykowy władczyni, której śnieg pogrążał pod zaspami najlepszej na rynku kokainy nieostrożne ofiary oraz rywalizujący o wpływy „Łgapolicy”, skupiający wszystkich wysokopostawioncyh typów zajmujących się polityką, w rzeczywistości skorumpowanych, zyski czerpiących z przekrętów na przetargach, fałszerstwach etc.
***
Zastrzyk wywołał u nich wizję. Tę samą wizję. Stoją na środku zamarzniętego  Czarnego Stawu Gąsienicowego, zamknięci wokół przez tatrzańskie granie, naprzeciw nim wychodzi Królowa Śniegu, wznosząc ku górze lustro Twardowskiego zwraca się ku nim w te słowa:
- Tak długo na was czekałam, a teraz – głos zmienia się na demoniczny – MAMY SZANSĘ ZMIENIĆ ŚWIAT JAKI ZNAMY– głosem pełnym szaleństwa – nA śWiAt JaKi ChCeMy, WyStArCzY tYlKo, Że – głos królowej wraca do pierwotnej łagodności – wystarczy tylko, że się zgodzicie na niego – szeptem -  bowiem żadna siła nie może odebrać nam możliwości wyboru, oto co proponuję – głos przenikliwy, nieziemski – wielka jest wasza miłość, spojrzycie razem w lustro, które odbije to uczucie w przeciwną stronę i otworzy portal do tego świata dla istot pełnych nienawiści, wnet świat stanie się polem bitwy piekielnych monstrów z ludźmi, a szybko umrze wykończony krwawą walką, nieliczni przeżyją, zaś my będziemy władać Ziemią! 
- A haczyk? – nie wytrzymała Tasza
- Zyskamy władzę i nieśmiertelność,dopóki lustro pozostanie w jednej części. Kiedy stłuczone - zginiemy.
- „Oto życie: zaufaj komuś, a zostaniesz zdradzony. Nie zaufaj, a sam siebie zdradzisz. Jak większość moralnych paradoksów, i ten stawia człowieka w pozycji nie do obrony” – nie będąc pewna doboru cytatu dziewczyna dokończyła – jestem za.
- Moja Pani, jestem tuż za Tobą.
Królowa Śniegu zwróciła zwierciadło w stronę Wędrobandy.
***
Obudzeni przez konduktora na stacji Kraków Główny próbowali przez parę dłużących się minut poskładać fakty.
- Cokolwiek grubas nam wstrzyknął  to był bad trip, zdecydowanie, ale... – wybełkotała Tasza.
- ...Niesamowity i pouczający - dokończył Łuszu.




Cytat: "Piękny kwiatku, słońca dziecię, śnij, gdy pokój jest na świecie" pochodzi z "nie do końca udokumentowanego przekładu Merlina" wyliczanki "Elaine blath, Feainnewedd", ta z kolei z Starszej Mowy A. Sapkowskiego używanej w wieloksiągu o wiedźminie.
Cytat: "Oto życie..." Roger Zelazny z książki Rycerz Cieni.